Asia Ryćko-Bożeńska

Obfitość jest subiektywnym odczuciem

Kil­ka dni temu kupi­łam w kio­sku maga­zyn Coaching i jedząc moje uko­cha­ne mas­sa­man cur­ry czy­ta­łam arty­kuł z okład­ki. Dozna­łam wte­dy olśnie­nia, któ­re nie daje mi spo­ko­ju od kil­ku dni, że obfi­tość jest subiek­tyw­na.

Obfitość na skali

Nie każ­dy marzy o wiel­kich, boga­tych wil­lach i limu­zy­nach. Dla nie­któ­rych miesz­ka­nie w środ­ku mia­sta i faj­ny rower są wystar­cza­ją­ce do szczę­ścia. I to jest naj­waż­niej­sze.

Zoba­czyć, jaka jest nasza indy­wi­du­al­na ska­la obfi­to­ści. Co jest nie­zbęd­ne (= potrze­ba), a co jest tyl­ko pew­ną fana­be­rią (= zachcian­ka). Następ­nie zoba­czyć i doce­nić to, co się ma. Nie jed­no­ra­zo­wo. Nauczyć się patrzeć na świat przez pry­zmat tego, co już ist­nie­je w naszym życiu – tej do poło­wy peł­nej szklan­ki. Wte­dy zawsze będzie­my odczu­wać obfi­tość.

Szklanka do połowy pusta zmniejsza obfitość

Dotar­ło do mnie, jak czę­sto widzia­łam ową szklan­kę do poło­wy pustą. I jaka moc tkwi w tej dru­giej poło­wie. Od tam­tej pory moje postrze­ga­nie świa­ta się zmie­nia, a wraz z nim moje nawy­ki.

Jest takie powie­dze­nie:

Rób, to co możesz naj­lep­sze­go, z tym, co masz.

Jest to cytat, ale nie wiem, kto jest jego auto­rem. Tekst ten jest klu­czo­wy dla poczu­cia, że obfi­tość już jest w naszym życiu. Że nie trze­ba za nią gonić, jej szu­kać, ani two­rzyć. Jedy­ną rze­czą, jakiej potrze­bu­je­my, jest odkry­cie, że tak, jak jest, jest dobrze.

Tu i teraz to jedyne, co mam

Mi oso­bi­ście poma­ga bar­dzo uko­rze­nie­nie w byciu tu i teraz. Będąc tu i teraz nie mam ocze­ki­wań wobec przy­szło­ści, nie wspo­mi­nam prze­szło­ści. Nie jestem myśla­mi w nie­speł­nio­nych marze­niach, doświad­czam tego, co jest. Dachu nad gło­wą, jedze­nia na tale­rzu, wspie­ra­ją­cej rodzi­ny i przy­ja­ciół, mojej mądrej gło­wy, miło­ści moich bli­skich itd. Dla każ­de­go będą to inne zaso­by.

Pomoc­ne jest regu­lar­ne wyra­ża­nie wdzięcz­no­ści, zapi­sy­wa­nie tego, za co jeste­śmy wdzięcz­ni. Jeśli nigdy tego nie robi­łaś / nie robi­łeś, spró­buj, zobacz, jak się poczu­jesz. U mnie zmie­ni­ło to dia­me­tral­nie postrze­ga­nie życia. Poczu­łam, że naj­waż­niej­sza war­tość jest we mnie w środ­ku. I ona nie jest zależ­na od tego, co jest na zewnątrz.

Rozej­rzyj się. Doświadcz, co masz, co jest. Czu­jesz?… Bra­ku­je cze­goś?… To wła­śnie jest obfi­tość.

 

Podaj dalej:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on whatsapp
Share on pocket
Share on email

Chcesz dostawać powiadomienia o nowych artykułach na blogu?

Dołącz do newslettera!

Przewiń do góry