2012-09-14 ⋅ Codziennośćbrak komentarzy

Znasz to też? Ja tak – dłu­gi czas coś nie wycho­dzi, coś się nie uda­je, coś jest nie tak, jak byśmy chcie­li, albo „jak być powin­no”. Nagle nastę­pu­je obrót o 180°. Poja­wia się roz­wią­za­nie i to nagłe poczu­cie, że teraz już będzie dobrze, że wyj­dzie się na pro­stą. Zachły­stu­jesz się tym uczu­ciem i… trrach! Wszyst­ko leci na łeb, na szy­ję. Na tym wła­śnie pole­ga pułap­ka eufo­rii – na ilu­zji tego, że moż­na zmie­nić sytu­ację nagle, bez sys­te­ma­tycz­nej pra­cy. I że to wycho­dzi na dobre.

czytaj dalej...

2012-08-31 ⋅ Codziennośćbrak komentarzy

Nikt z nas nie lubi stać w miej­scu, każ­dy ma swo­je cele. Nie­któ­re z nich chce­my wyko­nać w okre­ślo­nym cza­sie. Albo jakie­goś powo­du poja­wia się pre­sja, żeby osią­gać szyb­kie, kon­kret­ne wyni­ki. Napie­ra­jąc na przy­spie­sze­nie pro­ce­su, któ­ry wyma­ga okre­ślo­ne­go cza­su, nie­raz tyl­ko pogar­sza­my sytu­ację. Wywo­łu­je­my stres, znie­cier­pli­wie­nie i być może wie­le innych skut­ków, któ­re poja­wia­ją się jak prze­wró­co­ne kloc­ki domi­na.

Jak już się to domi­no zaczy­na prze­wra­cać, to myśli­my tyl­ko o tym, że teraz nie dość, że cel nie został osią­gnię­ty, to jesz­cze trze­ba będzie te kloc­ki pousta­wiać od nowa. Jed­nym sło­wem, wrzu­ca­my sobie coraz wię­cej nega­tyw­nych myśli na gło­wę, obwi­nia­jąc się o „nie­po­wo­dze­nia”, któ­re prze­sła­nia­ją nam kom­plet­nie postę­py wyko­na­ne w ostat­nim cza­sie.

A gdy­by tak się zatrzy­mać i przyj­rzeć tym kro­kom wstecz?

czytaj dalej...

2012-08-11 ⋅ Codzienność7 komentarzy

Tytu­ło­we sło­wa to frag­ment jed­nej z bud­dyj­skich sutr, któ­re pozna­łam w stycz­niu 2011 roku pod­czas bud­dyj­skie­go zjaz­du na wyspie Ame­land w Holan­dii. Odkry­cie, że przy­wią­za­nie jest ilu­zją, sta­ło się dla mnie prze­ło­mo­we.

czytaj dalej...

2012-07-29 ⋅ Codziennośćbrak komentarzy

Ten wpis mógł­by zakoń­czyć się na samym tytu­le, bo jest nie­ja­ko samo­tłu­ma­czą­cy się. Dotar­ło do mnie, że więk­szość moich pro­ble­mów wyni­ka z tego, że jestem zbyt ambit­na. Zada­łam sobie pyta­nie: co by było, gdy­bym zamiast cią­głej wal­ki o per­fek­cjo­nizm, była po pro­stu wystar­cza­ją­co dobra? O ile więk­szą ulgę bym czu­ła? Ile wię­cej bym osią­gnę­ła? Też tak masz?

czytaj dalej...

2012-07-16 ⋅ Codzienność5 komentarzy

Tyl­ko ja sama mogę wpły­nąć na moje oso­bi­ste szczę­ście i zdro­wie. To ja mam stu­pro­cen­to­wą odpo­wie­dzial­ność za sie­bie, za moje samo­po­czu­cie, za nastro­je, za to, czym się zaj­mu­ję, z kim się spo­ty­kam, jaki­mi ludź­mi się ota­czam.

Każ­dy czło­wiek ma sto pro­cent wol­no­ści. Wiem, że to może brzmieć kon­tro­wer­syj­nie, ale czu­ję, że tak jest. W każ­dej sytu­acji mamy moż­li­wość doko­nać dowol­ne­go wybo­ru. Każ­dy wybór będzie się wią­zał z okre­ślo­ny­mi kon­se­kwen­cja­mi. Cza­sem moż­na je prze­wi­dzieć, a cza­sem nie. Wybór i wol­ność jed­nak są zawsze.

czytaj dalej...